Jak zawalczyłam o biały uśmiech?

 Placeholder

    W ostatnim czasie w Polsce pojawiła się moda na zdrowy tryb życia piękny wygląd i biały uśmiech. Kto z nas o takim nie marzy. Niestety matka natura nie obdarzyła mnie powalającym uśmiechem. Moje zęby od kiedy pamiętam były żółtawe mimo należytej higieny.

    Pewnego popołudnia spotkałam się z moją koleżanką na kawie. Gdy weszła do kawiarni oniemiałam. Miała śnieżnobiały uśmiech. Speszyłam się na myśl, że moje zęby są raczej beżowe niż białe. Kontynuując spotkanie starałam się nie zwracać uwagi na jej zęby i uśmiechać się w taki sposób by moje zęby były ledwo zauważalne. Po powrocie do domu stanęłam przed lustrem i powiedziałam sobie dość. Nie chciałam, kolor moich zębów wpływał na moją samoocenę i to jak czuję się w towarzystwie innych. Postanowiłam zawalczyć o biały uśmiech.

    Swoją walkę rozpoczęłam od past wybielających. Niestety ich stosowanie nie przyniosło żadnych efektów. Wstyd przyznać, ale naiwnie wierzyłam, że jeśli na opakowaniu jest napisane, że produkt ma właściwości wybielające to na pewno pomoże mi w osiągnięciu wymarzonych efektów. Jakże wielkie było moje rozczarowanie, gdy w większości przypadków okazało się, że padłam ofiarą oklepanych sloganów reklamowych. Pewnego wieczoru zmęczona i zrezygnowana przypadkiem natrafiłam na reklamę produktu wybielającego w tv. Zestaw zawierał żel oraz specjalną lampę emitującą światło. Pomyślałam „to TO” i niezwłocznie sięgnęłam po telefon. Niestety efekty po stosowaniu tego produktu również były zerowe. Pomyślałam, że jeśli nowinki na rynku wybielania zębów oraz produkty farmaceutycznie nie radzą sobie z moimi przebarwieniami, może warto zastanowić się nad naturalnymi rozwiązaniami. Rozpoczęłam od oleju kokosowego. By olej mógł być stosowany do wybielenia zębów musi być tłoczony na zimno i nierafinowany.

    Olej kokosowy nie tylko dokładnie czyści zęby, ale i zabija bakterie odpowiedzialne za powstawanie próchnicy. Owszem zęby były dobrze wyczyszczone jednak po dłuższym stosowaniu stwierdziłam brak jakichkolwiek efektów. Postanowiłam spróbować z węglem aktywnym. Węgiel aktywny posiada właściwości wchłaniające różnych substancji w tym osady po kawie, herbacie czy nawet czerwonym winie. Można go kupić prawie w każdej aptece bez recepty. Niestety ten produkt nie sprawił, że moje zęby były bielsze. Postanowiłam przełamać wstyd i zapytać koleżankę w jaki sposób osiągnęła tak spektakularny efekt. Poinformowała mnie, że również przetestowała wiele metod wybielania i dopiero paski wybielające Crest pomogły jej w uzyskaniu wymarzonego uśmiechu. Postanowiłam spróbować i zamówiłam zestaw zawierający 10 dniową kurację. Rzetelnie stosowałam się do zaleceń producenta. Aplikacja okazała się banalnie prosta. Wystarczy odkleić folię zabezpieczającą i nakleić paski na oba łuki zębowe w taki sposób by pokrywały one całą powierzchnię zębów. Po czasie wskazanym na opakowaniu, paski należy odkleić a zęby przepłukać wodą. Zaskakująca jest także technologia Advenced Seal dzięki której paski dopasowują się do zębów i nie zsuwają się z nich. W czasie zabiegu można chodzić, rozmawiać a nawet pić wodę. Pierwsze efekty zauważyłam już po 3 dniach stosowania. Dziś jestem pewną siebie kobietą o pięknym śnieżnobiałym uśmiechu.

    Home
    Menu
    Koszyk